Creotech Instruments zaraportował gigantyczny zysk netto na poziomie 685 mln zł, co wywołało silną reakcję popytu pomimo niedawnego spłonięcia satelity Eagle Eye w atmosferze. Wyniki za drugi kwartał wyraźnie przebiły rynkowy konsensus, a kurs dynamicznie wybił istotny opór w rejonie 793 zł. Czy ambitne plany skalowania produkcji i wielomiliardowy lejek zamówień uzasadniają obecną wycenę wskaźnikową?

Sektor kosmiczny i zaawansowane technologie

Creotech Instruments: papierowy zysk a operacyjna rzeczywistość

Zaraportowany zysk netto rzędu 685 mln zł w pierwszym półroczu to w głównej mierze efekt jednorazowy i niegotówkowy. Wynika on z księgowego rozłączenia spółki Creotech Quantum w kwietniu, gdzie akcjonariusze otrzymali jedną akcję nowego podmiotu za każdą posiadaną akcję matki. Z podstawowej działalności operacyjnej wynik początkowo wynosił zaledwie 286 tys. zł, co pokazuje ogromny kontrast między wynikiem papierowym a bieżącym biznesem.

Sytuacja operacyjna uległa jednak wyraźnej poprawie w drugim kwartale, w którym spółka wygenerowała 67 mln zł przychodów z produktów, w porównaniu do 17 mln zł w pierwszym kwartale. Zysk netto z działalności kontynuowanej w tym okresie wyniósł 9,5 mln zł. Wynik ten mocno przebił rynkowy konsensus, który zakładał 51 mln zł przychodów oraz 6,3 mln zł zysku, co bezpośrednio przełożyło się na to, jak zachowały się notowania Creotech Instruments w kolejnych dniach na parkiecie.

Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej były ujemne i wyniosły -78,4 mln zł, podczas gdy rok wcześniej notowano dodatnie 54 mln zł. Stan gotówki na koniec czerwca stopniał do 29 mln zł, jednak bilans ten nie uwzględniał jeszcze wpływów z czerwcowej emisji 650 tysięcy akcji po cenie 740 zł, która dostarczyła spółce 481 mln zł brutto.

Modele biznesowe i wyceny rynkowe

Stocznia kosmiczna: specyfika rozpoznawania przychodów

Model biznesowy spółki opiera się na budowie platformy satelitarnej Hypersat, co przypomina funkcjonowanie stoczni, a nie tradycyjnego sklepu. Przychody są skokowe i rozpoznawane w momencie osiągania konkretnych kamieni milowych w projektach. Właśnie rozliczenie większej liczby etapów, w tym dokumentacji dla projektu Mikroglob, odpowiada za drastyczny wzrost przychodów w drugim kwartale.

Taka struktura działalności sprawia, że pojedyncze wyniki kwartalne nie odzwierciedlają regularnej rentowności. Dla inwestorów kluczowym wskaźnikiem pozostaje tempo budowy portfela zamówień oraz skuteczna konwersja potencjalnych kontraktów w wiążące umowy.

Wycena mnożnikowa na tle globalnej konkurencji

Przy kursie w okolicach 770 zł i przychodach za ostatnie 12 miesięcy na poziomie 171 mln zł, wskaźnik cena do sprzedaży (P/S) dla Creotech oscyluje w granicach 16. Pozycjonuje to polską spółkę w środku globalnej stawki sektora kosmicznego. Dla porównania, mnożnik ten dla Planet Lab wynosi również około 16, dla Scanway 21, a dla lidera wzrostów, Rocket Lab, sięga aż 112.

Obecna wycena nie pozostawia dużego marginesu błędu i wymaga sprawnego przejścia z produkcji warsztatowej do skali fabrycznej. Środki z ostatniej emisji mają pozwolić na zwiększenie mocy produkcyjnych z obecnych 10 do 40 satelitów rocznie oraz rozwój zagranicznych oddziałów we Francji i Niemczech.

Portfel zamówień i analiza techniczna

Mikroglob i ryzyko luki przychodowej po 2027 roku

Fundamentem obecnych przychodów jest kontrakt na system Mikroglob podpisany z Agencją Uzbrojenia, opiewający na około 451 mln zł netto. Umowa ta, obejmująca dostawę czterech mikrosatelitów, kończy się 31 marca 2027 roku. Brak pozyskania nowego, równie dużego kontraktu jako główny wykonawca przed tą datą tworzy ryzyko powstania znaczącej luki przychodowej.

Spółka celuje w zbudowanie portfela zamówień (backlog) o wartości 1 mld zł do 2028 roku. Obecnie zadeklarowany lejek sprzedażowy (pipeline) wynosi 8,3 mld zł, z czego w maju podpisany portfel opiewał na 587 mln zł. Duża koncentracja na państwowych odbiorcach zapewnia stabilność płatności, ale uzależnia spółkę od decyzji politycznych i budżetowych.

Sytuacja na wykresie: kluczowe wsparcia i opory

Techniczny obraz waloru uległ poprawie po publikacji wyników, kiedy to popyt zdołał przełamać istotną barierę podażową na poziomie 793 zł. Obecnie najbliższym technicznym oporem jest strefa zlokalizowana w okolicach 960 zł.

Wcześniejsza korekta sprowadziła notowania do poziomu 640 zł, jednak kluczowe wsparcie i punkt kontrolny (Point of Control) ukształtowały się w przedziale 680–700 zł. Dopóki cena utrzymuje się powyżej granicy 680 zł, techniczne nastawienie pozostaje wzrostowe, a jej ewentualne przełamanie w dół wygeneruje silny sygnał ostrzegawczy.