Globalna luka podażowa na rynku miedzi może sięgnąć nawet 10 milionów ton do 2035 roku, co staje się fundamentem dla nowej hossy surowcowej. Na fali tych prognoz kurs KGHM wybił historyczną konsolidację, otwierając techniczną drogę do poziomu 480 PLN. Jednocześnie na rynkach złota, srebra i uranu obserwujemy silne sygnały popytowe, napędzane ograniczeniami produkcji i zapotrzebowaniem ze strony sektora nowych technologii. Czy to optymalny moment na doważenie portfela w spółkach wydobywczych?
Spis treści
Globalny deficyt miedzi: fundamenty hossy surowcowej
Światowa produkcja miedzi pierwotnej oscyluje obecnie wokół 23 milionów ton rocznie. Zgodnie z prognozami BHP, do 2035 roku na rynku może pojawić się luka podażowa rzędu 10 milionów ton w scenariuszu bazowym. Nawet przy pełnej realizacji wszystkich znanych obecnie projektów wydobywczych, deficyt ten spadnie zaledwie do 6 milionów ton.
Kopalnie będące aktualnie w fazie budowy dostarczą na rynek zaledwie około 1 miliona ton surowca w perspektywie najbliższych pięciu lat. Wśród kluczowych inwestycji do 2030 roku znajdują się między innymi projekty w Rosji (300 tysięcy ton), Pakistanie (240 tysięcy ton) oraz Peru (120 tysięcy ton). Sytuację podażową dodatkowo pogarsza postępujące starzenie się złóż oraz spadająca zawartość rudy w wydobywanym urobku.
Przemysł wydobywczy na GPW
KGHM: nowa strategia i techniczne cele cenowe
Strategia miedziowego giganta z horyzontem do 2055 roku zakłada utrzymanie dotychczasowych wolumenów wydobycia (obecnie około 700 tysięcy ton rocznie) przy jednoczesnym wydłużeniu łańcucha wartości. Roczne nakłady inwestycyjne mają wynieść 6,5 miliarda złotych, co ma docelowo pozwolić na osiągnięcie skorygowanej marży EBITDA na poziomie 25,6%. Spółka podtrzymuje również politykę dywidendową, która zakłada wypłatę 30% wypracowanego zysku netto.
Od strony technicznej notowania KGHM wygenerowały silny sygnał popytowy po wybiciu z konsolidacji na poziomie 315 PLN. Rynek skutecznie przetestował to wsparcie, co otwiera drogę do pierwszego celu krótkoterminowego w rejonie 400 PLN. Kolejne docelowe strefy podażowe dla obecnej fali wzrostowej znajdują się w przedziale 460–480 PLN.
Kluczowym czynnikiem dla rentowności polskiego producenta pozostaje rynkowa cena miedzi, szczególnie w kontekście obciążeń fiskalnych. Utrzymanie notowań surowca powyżej progu 13 400–13 500 USD za tonę sprawia, że każdy kolejny wzrost ceny przekłada się bezpośrednio na czysty zysk spółki, bez dodatkowego obciążenia podatkiem od kopalin.
Metale szlachetne, aluminium i uran pod presją popytu
Na rynku srebra obserwujemy dynamiczne podbicie w okolice 61–62 USD za uncję. Najbliższym istotnym oporem technicznym jest poziom 64 USD, natomiast kluczowe wsparcie uformowało się powyżej 56,80 USD. Przebicie strefy podażowej otworzy drogę do realizacji pierwszego celu krótkoterminowego w rejonie 80 USD.
Złoto wybiło się z lokalnej konsolidacji w przedziale 4 000–4 200 USD za uncję. Trwałe wyjście kursu powyżej bariery 4 200 USD generuje potencjał do kontynuacji impulsu wzrostowego z docelowym zasięgiem na poziomie 4 900 USD. Średnioterminowo najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje jednak stabilizacja notowań w szerokim przedziale 4 000–4 500 USD.
W przypadku metali przemysłowych, notowania aluminium oscylują przy poziomie 3 200 USD za tonę, testując kluczowy opór na 3 500 USD. Relacja ceny miedzi do aluminium, wynosząca obecnie około 3,5, sugeruje, że dalsza aprecjacja miedzi pociągnie za sobą wzrosty na rynku aluminium. Z kolei w sektorze uranu problemy produkcyjne spółki Kazatomprom wywierają silną presję na wzrost cen, a techniczna korekta na walorach tego producenta z poziomu 68 USD do 65 USD tworzy dogodne warunki do zajmowania nowych pozycji.

