Niemal wszystkie europejskie indeksy zanotowały słaby tydzień. Podczas gdy niemiecki DAX na koniec piątkowej sesji traci ponad 3 proc. w ujęciu tygodniowym, francuski CAC40 notuje 2,5-procentowe obsunięcie. W tym samym czasie najważniejsze indeksy peryferiów strefy euro zniżkują o ponad 2 proc. Również indeksy Europy Środkowej zamykają tydzień na stracie, a przewodzi im polski WIG20.

Spośród naszych rówieśników najlepszą kondycję w tym tygodniu notuje giełda w Czechach. Tamtejszy indeks, choć tracił przez 3 z 5 sesji, dzięki mocnemu otwarciu i dobrej końcówce tygodnia wychodzi na delikatny minus. Giełda na Węgrzech zamyka tygodniowe spadki w okolicach nieco ponad 1 proc., podczas gdy ich polski odpowiednik, WIG20, traci niemal 2,5 proc.

Naszym parkietom w tym tygodniu wyjątkowo nie sprzyjała sytuacja w Europie, która zresztą doprowadziła do wyprzedaży akcji na całym kontynencie. Nastroje pogorszył powrót obaw o kondycję Deutsche Banku, jednemu z największych banków na świecie, a także o stabilność całego systemu finansowego w Europie. Kiepską sytuację sektora bankowego na Starym Kontynencie najlepiej obrazuje indeks Euro Stoxx Banks, który w tym roku traci aż połowę swojej wartości.

Sytuację podgrzały informacje ze strony niemieckiego rządu, że największemu bankowi kraju nie zostanie udzielona pomoc finansowa. To zdołowało akcje tej instytucji i mocno wpłynęło na kurs całego DAXa, a także pociągnęło europejskie indeksu w dół. Cena akcji DB osiągnęła niedawno jednocyfrowy, najniższy poziom w swojej historii. Prawdopodobieństwo bankructwa poszybowało przy tym w górę i wynosi obecnie około 20 proc. Ewentualne problemy z płynnością banku natychmiast przeniosłyby się na inne banki nie tylko w Niemczech, ale i całej Europie, a także i na świecie, jako że jest to instytucja o znaczeniu systemowym dla całego sektora finansowego. Dlatego właśnie obawy o jego kondycję przenoszą się na giełdy i wyceny nie tylko banków, ale i innych spółek. Tego, czego teraz potrzebują inwestorzy to zmiany retoryki przez niemiecki rząd, która, biorąc pod uwagę presję środowiska, może w końcu nadejść. Wraz z nią zaobserwujemy odbicie na europejskich parkietach.

WIG20, choć w tym przypadku po raz kolejny ratuje go względna niezależność od sytuacji w Europie, wciąż znajduje się w trudnej sytuacji. Jego kurs sięgnął dziś po raz kolejny w okolice lokalnego minimum i choć zachowanie inwestorów w ciągu ostatnich sesji wskazuje na zawahanie, bazowym scenariuszem wciąż pozostaje ruch w dół. Po przebiciu wsparcia na 1710 pkt czeka nas swobodny spadek w okolice około-brexitowych minimów.

To jednak na razie się jeszcze nie stanie. Jest bowiem szansa, że przez weekend europejscy inwestorzy przeanalizują sytuację i uznają, że ich obawy w tym tygodniu były przesadzone. To doprowadzi do odbicia na parkietach w strefie euro, wywoła spadek awersji do ryzyka i wspomoże wzrosty na parkietach w Warszawie czy w innych stolicach Europy Środkowej i Wschodniej.

CHCESZ OTRZYMYWAĆ WIĘCEJ INFORMACJI Z GIEŁDY?

Dzięki Squaberowi otrzymasz taką możliwość. Codzienne informacje rynkowe oraz całkowicie darmowa baza wiedzy jest na wyciągnięcie ręki.