Większość początkujących inwestorów myśli jedynie o pozytywnych stronach inwestowania. Oczywiście, giełda może zapewnić nadzwyczajne zyski, które zagwarantują wyższy poziom życia, trzeba jednak także pamiętać o wszystkich zagrożeniach.

Po pierwsze, inwestując swój kapitał, musisz liczyć się z utratą wszystkich wyłożonych środków, a w przypadku bardziej skomplikowanych instrumentów pochodnych – nawet większej kwoty niż ta, którą miałeś na rachunku. Ważne jednak, że to Ty sam ustalasz (a właściwie “wybierasz”) ryzyko, i jeśli świadom jesteś wszystkich możliwych scenariuszy, możesz tak dobrać walory, by nie narażać swojego portfela. Choć utrata wszystkich zainwestowanych pieniędzy w przypadku akcji jest ekstremalnie rzadka (nawet w wypadku bankructwa spółki jej majątek zostaje sprzedany i rozdzielony między akcjonariuszy), zdarzają się spektakularne “klapy” – akcje Petrolinvestu kosztują obecnie kilkanaście groszy, choć kilka lat temu cena jednej akcji przekroczyła 800 PLN. Od początku była to jednak spółka bardzo spekulacyjna, i takich w swojej giełdowej przygodzie musisz się wystrzegać.

Po drugie, giełda nie daje stabilnych przychodów. Ceny akcji zmieniają się tak samo dynamicznie, jak wielkość dywidend wypłacanych przez spółki. Nie oznacza to, że zyski i straty są losowe, po prostu ich wielkość jest nieznana. To tak naprawdę jedyna różnica między pracą na etacie a inwestowaniem na giełdzie. Wbrew powszechnej opinii, praca dla korporacji lub we własnej firmie wcale nie jest bezpieczniejsza – w każdej chwili możesz ją stracić i zostać rzuconym na rynek wysokiego bezrobocia, podczas gdy giełda daje okazje niemal każdego dnia. Jedyny minus drugiej w tym porównaniu to fakt, że nie pozwala precyzyjnie określić przychodów, a więc nie możesz uzależnić od nich swoich wydatków (przede wszystkim tych obowiązkowych, jak rachunki czy podstawowe koszty życia).

Po trzecie, na giełdzie nie usłyszysz od nikogo co masz robić. Nikt nie zapewni Ci gotowego rozwiązania. Nawet jeśli skorzystasz z usług zarządzających to ryzyko utraty pieniędzy i tak ponosisz Ty. Inwestor sam musi znaleźć materiały i, w wielu przypadkach – za nie zapłacić. Edukacja inwestycyjna to koszty, których nie da się uniknąć. Jeśli nie wydasz swoich pieniędzy na książkę czy kurs e-learningowy, narażasz się na jeszcze większą stratę na giełdowym parkiecie. A skoro nauka na własnych błędach jest bardzo długa i kosztowna, to dlaczego nie uczyć się na błędach innych? Jest wiele publikacji na temat drogi, którą przeszli zarówno wielcy, jak i zwykli inwestorzy, którzy ostatecznie osiągnęli sukces. Giełda to jeden z nielicznych obszarów, w którym efekty nauki są tak doskonale policzalne.

Choć powyższe zagrożenia z pewnością mogą odstraszyć, pamiętaj że właśnie je zrozumiałaś/eś, i znów jesteś o kilka kroków do przodu, “w tym całym inwestowaniu”, zorientowany. Dzięki temu, łatwiej unikniesz problemów, które czyhają na początkujących inwestorów.


*Nie oznacza to, że zyski i straty są losowe – można doprowadzić do sytuacji miesiąc w miesiąc zarabiamy – po prostu ich wielkości nie da się z góry określić.